Pęd i zaangażowanie z jakim Pływak rzuca się do wody jest.. co najmniej bardzo duże. Piłka rzucona - zoom, hop, hop, hop. Piłka złapana - zoom, zoom, hop, hop. Dzikie skoki to podstawa. Potem Mel skacze w te i wewte wzdłuż brzegu ciesząc się, że ma piłkę. Radość w 100%. Kocham patrzeć jak to robi :D
Nawet jeśli nie ma co aportować brodzi sobie po brzegu i nasłuchuje kaczek bądź wygrzebuje patyk. Zawsze w wodzie znajdzie sobie jakieś zajęcie. Byleby było mokro.
Jakoś Melman nigdy nie miał oporu z wchodzeniem do wody. Od małego właził do każdego, choćby najmniejszego, zbiornika wodnego. Zwłaszcza do tych brudno-brudnych. Potem jedź z takim śmierdzącym labem w samochodzie :D W końcu woda (nieważne czy to jest nawet wodne błoto) to żywioł większości Retrieverów.
Lecz potem słyszę zazwyczaj - "Trzeba wykąpać Melmana bo śmierdzi!", a potem "nie mamy lepszego szamponu? Przecież ona nadal śmierdzi!". Mi to szczególnie nie przeszkadza :D
Dziś wyjątkowo dużo zdjęć, bo trochę się nazbierało. Cóż, robi się coraz cieplej, co nie jest zbyt dobre dla czarnych psów, ale przeżyjemy. Jakby ktoś miał fajny pomysł na inne ochłodzenie psa w domu niż mrożone Kongi to jestem otwarta na propozycje :)
Pozdrawiamy gorąco, bo pierwsze dni lata niekoniecznie na to wskazują, przynajmniej u nas ;)
Sliczne zdjęcia. Fajny macie ten zbiornik :). Fiona także od małego kochałą wodę gdziekowiek by się ona nie znajdowała, bo co przeszkadza, że na dworze -20*C, przezież woda jest taka fajna xd.
OdpowiedzUsuńH&F
Obiecuję, że jak będę widziała promocje na szampony dla pływających, czarnych Retrieverów to dam znać :D
OdpowiedzUsuńMina Melmana mówi jedno - rzuć mi tą piłke znów! :)
OdpowiedzUsuńPS na gorące dni, polecamy zmrożone kostki rosołu - mniamki!
UsuńŚliczne zdjęcia, doskonale na nich widać jaką frajde sprawia Melmanowi woda :D.
OdpowiedzUsuńA na gorące dni może maty/kamizelki chłodzące? Albo mokry ręcznik :D.
Gdzie macie takie zajefajne jeziorko? :D
OdpowiedzUsuńStawy w Puszczy Zielonce :D
Usuńmnie najbardziej śmieszą osoby,które wyjdą ze swoim psem raz na kilka miesięcy na taki prawdziwy spacer (długi) i gdy pies wejdzie jedną łapą do błota to sypią się teksty ze strony właściciela 'oo nie ! trzeba będzie cię ukąpać !' my spacerujemy codziennie po kilka godzin i szczerze to zawsze Baddy jest nieco brudny i z takim podejściem jak niektórzy musiałabym go kąpać codziennie. :D
OdpowiedzUsuńsuper zdjecia ! a woda to najlepsze co może być dla Labków.
pozdrawiamy
Ola i Baddy !
Piękne zdjęcia! :D
OdpowiedzUsuńMój tak samo szaleje :D. Panierka obowiązkowo! :P
OdpowiedzUsuńOchłodzenie..ja myślę nad kamizelką chłodzącą,dużo daje i na spacerach pewnie fajnie by się sprawdziła.
Zapach mokrego psa <3
OdpowiedzUsuńRetrievera nie trzeba długo namawiać do wejścia do wody ;)
Mój pieron zawsze włazi do każdej napotkanej kałuży (chyba nie muszę wspominać, że zazwyczaj później kolorystycznie jest podobny do Melmana), aby się w niej zanurzyć =P
Pozdrawiam Natalka i Beny
super :) niestety Kentucky nie przepada za wodą choć aussika też kochają wodę, ale mój nie. Może kiedyś w końcu będzie wchodzić do wody :3 Kentucky akurat do kałuż nie wchodzi no chyba, że pobiegnie za psem ale to rzadko się zdarza ;)
OdpowiedzUsuńWodowanie to najprzujemniejsza część życia retrievera rzecz jasna po za jedzeniem:-)
OdpowiedzUsuńFado uwielbia wodę, uwielbia się w niej taplać, szaleć, brykać ale do pewnego stopnia.
OdpowiedzUsuńMianowicie jeśli nie poczuje dna- zabawa się kończy i piesek wraca na brzeg. W te wakacje mam zamiar to zmienić. Bo w końcu labek, a boi się pływać? :D
A na spacerach to musi KAŻDĄ kałużę zaliczyć, i wiadomo z biszkoptowego psa robi się czekoladowy a czasem nawet czarno-bizkoptowy-czekoladowy pies. Takie trio w jednym :D
Pozdrawiamy Wiktoria&Fado
woda to coś wspaniałego ! dodatkowo my we wakacje często wybieramy się na cały dzień nad wielki zalew,to wtedy dla psa to dopiero frajda.
OdpowiedzUsuńpozdrawiamy
Ola i Baddy !
Też mam labradora - biszkopta, ale też ciężko znosi upały. Gdy jest mu za gorąco, nalewam mu wody do wanny i tam sobie siedzi przez jakieś 15 minut, Nie trzeba moczyć całego psa, wystarczy schłodzić buch i łapy.
OdpowiedzUsuńOpisałam to nawet niedawno na blogu. Pozdrawiamy :) Kasia i Storm
Przepraszam... miało być brzuch
OdpowiedzUsuńNormalnie bym napisała ''oddaj psa pływaka'' ale to już przeszłość :D
OdpowiedzUsuńW końcu Zula przekonała się do wody, taki sukces!
Labek i jego naturalne środowisko :D. Super foty!
OdpowiedzUsuńMa obrożew przeciw pchłom i kleszczom w której może wchodzić do wody :O Bo tak patrze na te zdjęcia z piłką co ma pomarańczową obrożę ;D
OdpowiedzUsuńzapraszam http://tinamaltanczyk.blogspot.com/