Następne dni mijały cudownie! Przyjeżdżali do nas wykładowcy z centrum Zuzik, fundacje ,,Podałem Psiakom Łapę" i ,,SOS bokserom". Oraz groomer, behawioryści i ... Panie z miesięcznika Przyjaciela Psa, które miały wykład o fotografii psów! Jeśli kojarzycie dział o fotografii z Taidą Tarabułą, to właśnie ona nas odwiedziła! Tu są zdjęcia z zajęć:
Kochany Morusek ♥
Ze zdjęć to chyba tyle... A! Zapomniałam powiedzieć o ostatniej nocy. na całym obozie było ładnie i słonecznie, ale zielonej nocy zaczęła się straszna burza. Pioruny ciskały 15 m od domków. Ja sobie siedzę z Ewą, gramy na komórce, nie ma prądu, a tu nagle Iza wpada z krzykiem ,,Wyłączcie tą komórkę! Chodźcie do nas!". Więc bierzemy psy i biegniemy przez ogromne kałuże. Wpadamy do domku. Siedzimy, siedzimy i przychodzi reszta dziewczyn. Chciałyśmy pójść spać więc złączyłyśmy wszystkie łóżka po jednej stronie, a koce po drugiej i się położyłyśmy. W sumie w 7-osobowym domku zmieściło się 20 dziewczyn i 20 psów :D A kto zasnął został obsmarowany pastą. Takich nocy nigdy się nie zapomina.
A to Melman nazywany Panem Kluskiem ♥ Wymiziany jak nigdy. Myślę, że zadowolony z obozu tak jak ja. Poznałam świetne osoby, które znałam tylko z np. z bloga. Taka osobą była Wiktoria z Moro. Ciesze się ża was poznałam! Oraz inne osoby też! Bianka, Ola, Maja, Wiczka oraz wszystkie inne. Asja, tobie też dziękuje, że powiedziałaś mi o obozie. Był najlepszy na świecie ♥ Dziękuje wszystkim, że stworzyli tak miłą atmosferę, do zobaczenia na następnym obozie!!!
