czwartek, 3 kwietnia 2014

W około tyle lasów!

Więc tak oto dotarliśmy w niedzielę na seminarium z Patrycją Kowalczyk. Annówka ogółem jest ośrodkiem położonym w środku lasu, rzeczka się znajdzie, polany również nie brakuje. Plac treningowy duży z zieloną trawką, a w domu pełnym borderów jest przesympatyczna atmosfera. (niestety nie wzięłam aparatu więc zdjęcia są stare.)
Melman oczywiście musiał nadepnąć na miskę z wodą, która rozlała się po pokoju oraz rozciągać się, zahaczając łapami o nogi innych. 

Ale że ja? Przecież jestem tylko dużym, słodkim labradorem. 

Przechodząc do najbardziej pożądanej części, czyli przebiegu seminarium, było bardzo fajnie. Z samej pracy Mela nie jestem zawiedziona, choć mogło być lepiej, ale wszystkie pretensje mogę kierować tylko do siebie. Aczkolwiek byłam strasznie dumna, że psy w ogóle go nie interesowały. 

I'm a wild... Sarna!

Na pierwszym wejściu ćwiczyliśmy sztuczkę "wstydź się". Lecz nie przyniosło to oczekiwany efektów. Skończyło się na tarzającym się Melmanie, który próbował zdjąć taśmę poprzez pocieranie. :D Lecz Patrycja powiedziała, że mamy spróbować w domu, może będzie jakiś progres. 
Na drugi ogień poszedł slalom między nogami tyłem, co stało się celem osiągniętym. Oczywiście prędkość powalająca nie jest, ale technicznie ładnie idzie.

Of course I'm clever!

Na koniec aport. Okazało się, że nasz aport jest tfu, tfu na sam początek i może dlatego tak wolno nam to idzie. Mamy go owinąć plastrami i bandażem, ale moja kreatywność nie pozwala mi wymyślić jak to zrobić. Jak mi to wyjdzie to może się pochwalę tym istnym "arcydziełem". Drewnianego na razie nie zamierzam na razie kupować, zobaczymy jak będzie z tym. Patrycja miała dosyć fajne metody na niepodgryzanie koziołka. Głównie przez samokontrolę.
To czym będziemy owijać ten aport?
Usłyszałam też miłe słowa skierowane do Melmana, między innymi to, że bardzo fajnie nakręca się na zabawki i możemy z nimi dużo zdziałać. Oraz, że ma super białe plamki na 3 łapkach. c:

Ogółem jestem bardzo zadowolona z całego seminarium. Następnym razem na pewno pojedziemy. No cóż więcej powiedzieć, było super, super! :D


14 komentarzy:

  1. Sama z chęcią wybrałabym się na jakiekolwiek seminarium byle by z posłuszeństwa no i motywacji.
    Jedynym problemem jest fakt że mieszkamy dosyć daleko takich "znanych" i najbardziej "oblęgłych" w seminaria miast. Wszędzie daleko.. No może chociaż kiedyś nam się uda na warsztaty z motywacji.
    Pozdrawiamy, Wiktoria&Fado

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym chętnie pojechała na takie seminarium. A już szczególnie z Patrycją Kowalczyk. Szkoda, że zdjęć nie masz aktualnych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Wam zazdroszczę! :D Super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie napisałaś! :D Tak bardzo się cieszę, że w końcu zdecydowałaś się na to semi, które okazało się świetną przygodą (wiedziałam, ha!). Życzę powodzenia w owijaniu aportu :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę też bym chciała pojechać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale musiało być super ;) Zawsze gdy chcę zobaczyć jakąś ofertę co do Annówki to ciągle pisze, że brak miejsc ;/
    Co to samego tytułu posta to ja dowiedziałam się dzisiaj przy wizycie leśniczego, że u nas w mieście 'zalesienie' jest na drugim miejscu wśród polskich miast :D
    Gratulacje w ogóle dla Was ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety do Annówki trzeba się zapisać czasami nawet pół roku przed :c A lasów to wam zazdroszczę :D

      Usuń
  7. My jak się uda, jedziemy do Ann w majówkę :D Może przy okazji się spotkamy :) A na obóz jedziecie? ;)
    Gratuluję postępów, my jak na razie zostawiamy slalom tyłem i sztuczki dla frisbiaczy :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee, chcieliśmy jechać na obi, ale to chyba dla pełnoletnich a poza tym już i tak nie ma miejsc. A na sportowy się nie nadajemy :D

      Usuń
  8. Super, że byliście na semi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Osz ty Zofiju, jak mogłaś nie zabrać aparatu!
    Zazdroszcze semi z Patką :3.
    I gratuluję wam nauczenia się sztuczek ;D. Nawet jeśli wstydź sie nie szło <3. Meluś mondry pieseł :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest czego pozazdrościć, takie seminarium to spełnienie marzeń. :)
    Trzymam kciuki za Melmana i na pewno będę regularnie zaglądać i sprawdzać, jakie zrobił postępy. :)

    Pozdrowionka,
    jak-pies-z-kotami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale super! Gratuluję sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszyscy jezdza na seminaria, czas chyba zebysmy i my pojechali:)
    Z tego co piszesz musialo byc super!:)

    Pzdr
    Ola&Nitro

    OdpowiedzUsuń